Ciało tłuszczowe pszczoły: dlaczego jedna żyje sześć tygodni, a druga pół roku
Zadaj sobie pytanie, na które mało kto potrafi odpowiedzieć: dlaczego letnia pszczoła żyje jakieś sześć tygodni, a pszczoła zimowa z tego samego gniazda, z tym samym genomem, dociąga do wiosny, czyli pół roku i więcej? To nie magia i nie inny gatunek. To jeden organ i jedno białko: ciało tłuszczowe i zgromadzona w nim witelogenina. Kto zrozumie, jak to działa, przestaje myśleć o karmieniu jak o dolewaniu paliwa, a zaczyna myśleć o budowaniu pszczoły, która przetrwa zimę.
Ten wpis rozkłada ciało tłuszczowe na czynniki pierwsze: skąd się bierze, co dokładnie robi, dlaczego decyduje o długości życia i kiedy pszczoła traci go najwięcej. A skoro traci go głównie przez karmienie larw, to jest to też opowieść o tym, dlaczego jesienne żywienie i moment odciążenia rodziny od czerwiu tak bardzo ważą na zimowli.
Co to właściwie jest
Ciało tłuszczowe to narząd rozłożony w odwłoku pszczoły, luźna, jasna tkanka wyściełająca wnętrze pancerza. Nazwa myli, bo to nie jest zwykły magazyn tłuszczu. To centrum przemiany materii owada, coś w rodzaju połączenia wątroby, spiżarni i części układu odpornościowego w jednym. Tu magazynowane są tłuszcze, białka i cukry, tu zachodzi detoksykacja, stąd rodzina czerpie budulec, gdy brakuje świeżego pokarmu.
Najważniejszą rzeczą, jaką ciało tłuszczowe gromadzi, jest witelogenina. To duże białko zapasowe, w około 90 procentach białko, z domieszką tłuszczu i cukru, u innych owadów służące głównie do produkcji jaj, a u pszczoły robotnicy przejęte do zupełnie innych zadań. Poziom witelogeniny w ciele tłuszczowym to najlepszy pojedynczy wskaźnik tego, czy masz przed sobą krótko żyjącą pszczołę letnią, czy długowieczną zimową. Pszczoła z dobrze rozwiniętym ciałem tłuszczowym i wysoką witelogeniną to pszczoła, która przetrwa. Pszczoła z wychudzonym ciałem tłuszczowym to pszczoła na dorobku, licząca dni.
Skąd się bierze: wszystko zaczyna się od pyłku
Ciało tłuszczowe nie bierze się z cukru ani z miodu. Bierze się z białka, a białko pszczoła ma z jednego źródła: z pyłku i przerobionej z niego pierzgi. To jest sedno, które gubi się w dyskusjach o karmieniu, gdzie mówi się głównie o cukrze i syropie. Cukier daje energię, ale nie zbuduje ani grama ciała tłuszczowego. Buduje je wyłącznie białko z pyłku.
Mechanizm jest taki. Młoda pszczoła w pierwszych dniach życia intensywnie zjada pyłek, a jej ciało tłuszczowe rozrasta się i ładuje witelogeniną. Z tego zapasu białkowego pszczoła karmicielka produkuje potem mleczko, którym karmi larwy, i z tego samego zapasu czerpie na własną odporność i długowieczność. Innymi słowy, pyłek zjedzony przez młode pszczoły zamienia się w ciało tłuszczowe, a ciało tłuszczowe jest kapitałem, z którego rodzina żyje, gdy pyłku brakuje. Dlatego dostęp młodych pszczół do obfitego pyłku, zwłaszcza późnym latem, decyduje o tym, jak silne wejdą w zimę. Bieda pyłkowa w tym okresie to cicha przyczyna wielu upadków, zwalanych potem na mróz albo warrozę.
Jak ciało tłuszczowe wydłuża życie
Teraz najciekawsze, czyli mechanizm długowieczności, bo to nie jest tak, że tłusta pszczoła po prostu ma więcej zapasów na później. Witelogenina robi coś znacznie sprytniejszego.
Po pierwsze, działa jak antyoksydant. Badania Amdam i współpracowników pokazały, że witelogenina wychwytuje wolne rodniki i chroni komórki przed stresem oksydacyjnym, czyli tym samym procesem, który u wszystkich zwierząt napędza starzenie. Pszczoła naładowana witelogeniną starzeje się wolniej, dosłownie na poziomie komórkowym. To dlatego nazywa się ją czasem eliksirem młodości pszczoły.
Po drugie, witelogenina jest częścią układu odpornościowego. Wspiera odporność komórkową, a jej wysoki poziom oznacza pszczołę lepiej broniącą się przed patogenami. Zimą, gdy rodzina miesiącami tkwi w kłębie bez wymiany pokolenia, ta odporność jest bezcenna.
Po trzecie, witelogenina jest w równowadze z hormonem juwenilnym, i to jest klucz do całego przełącznika. Gdy witelogenina jest wysoka, hormon juwenilny jest niski, i pszczoła pozostaje w stanie domatorki, długowiecznej i spokojnej. Gdy witelogenina spada, hormon juwenilny rośnie, pszczoła przechodzi w tryb zbieraczki, wylatuje w pole, zużywa się i szybko ginie. To huśtawka między dwoma stanami rządzi całym życiem robotnicy.
Liczby robią wrażenie. Pszczoła letnia w fazie rozwoju rodziny żyje średnio około trzech tygodni. Pszczoła zimowa potrafi żyć ponad sto pięćdziesiąt dni, a w chłodnym klimacie i dłużej. Ten sam genom, ta sama pszczoła, a różnica w długości życia jest pięcio, sześciokrotna. Robi ją ciało tłuszczowe i witelogenina.
Kiedy pszczoła traci ciało tłuszczowe najwięcej
I tu dochodzimy do rzeczy, która ma bezpośrednie przełożenie na to, co robisz przy ulu. Ciało tłuszczowe nie jest dane raz na zawsze. Pszczoła je zużywa, i są dwa główne sposoby, w jakie je traci.
Pierwszy i najważniejszy to karmienie larw. Pszczoła karmicielka, produkując mleczko dla czerwiu, spala swoją witelogeninę i wyczerpuje ciało tłuszczowe. Im więcej larw karmi, tym szybciej się zużywa i tym krócej żyje. To brzmi banalnie, a ma ogromne konsekwencje: pszczoła, która intensywnie pracuje jako karmicielka, przechodzi w formę krótkowieczną, letnią, niezależnie od pory roku. Karmienie czerwiu dosłownie skraca jej życie.
Drugi sposób to przejście do zbierania. Gdy pszczoła zaczyna latać w pole, jej witelogenina spada, ciało tłuszczowe chudnie, hormon juwenilny rośnie, i pszczoła szybko się zużywa w locie i pracy. Zbieraczka to pszczoła u schyłku, spalająca ostatnie rezerwy.
Teraz połącz te dwie rzeczy z tym, co pisałem o zimowli, a wszystko zaskoczy. Pszczoła zimowa powstaje wtedy, gdy młoda pszczoła najada się pyłku, naładuje ciało tłuszczowe, i potem nie musi tego zapasu roztrwonić na karmienie larw. Jeśli późnym latem rodzina ma dużo czerwiu do wykarmienia, młode pszczoły wypalają swoją witelogeninę na mleczko i wchodzą w zimę jako wyczerpane, krótkowieczne robotnice. Jeśli natomiast czerwienie w tym czasie naturalnie wygasa, młode pszczoły zachowują pełne ciało tłuszczowe i przechodzą w długowieczną formę zimową. To dlatego naturalne wygaszanie czerwiu jesienią, a także zalanie gniazda gęstym zapasem, które ogranicza matce miejsce do czerwienia, sprzyjają powstawaniu dobrej pszczoły zimowej. Odciążasz młode pszczoły od karmienia, a one oszczędzają ciało tłuszczowe na zimę.
Co z tego wynika dla karmienia
Skoro ciało tłuszczowe buduje się z pyłku, a nie z cukru, to sposób, w jaki karmisz rodzinę, wygląda inaczej, gdy zrozumiesz ten mechanizm.
Po pierwsze, pyłek jest równie ważny jak cukier, a w kontekście długowieczności pszczoły zimowej ważniejszy. Rodzina wchodząca w koniec lata musi mieć dostęp do obfitego pyłku, żeby młode pszczoły zbudowały ciało tłuszczowe. Jeśli pyłku w przyrodzie brakuje, warto rodzinę wesprzeć pokarmem białkowym, bo sam cukier da jej energię, ale nie da długowieczności. To dlatego nawłoć, mimo że jej miód jest kłopotliwy na zimę, jest jednocześnie cennym późnym źródłem pyłku dla ciała tłuszczowego.
Po drugie, cukrowe pobudzanie i produkcja czerwiu to miecz obosieczny. W dziurze pożytkowej pobudzasz rodzinę, żeby matka czerwiła w oknie produkcji pszczoły zimowej, ale potem przychodzi moment, w którym trzeba czerwienie wygasić, właśnie po to, żeby młode pszczoły przestały wypalać ciało tłuszczowe na karmienie i zachowały je na zimę. Karmienie gęstym zapasem na koniec sezonu robi to za Ciebie, ograniczając matce miejsce.
Po trzecie, cukier nadal jest potrzebny, ale do czego innego. Daje energię na przetrwanie zimy i na utrzymanie kłębu. Ale nie myl ról: cukier to paliwo, pyłek to budulec ciała, a ciało tłuszczowe to życie pszczoły zimowej. Dobra zimowla to rodzina, która ma i jedno, i drugie, i której młode pszczoły weszły w zimę z pełnym, nietkniętym ciałem tłuszczowym.
Zadbaj o pyłek w okolicy: co siać i sadzić
Skoro ciało tłuszczowe buduje się z pyłku, a najbardziej potrzeba go późnym latem i wczesną jesienią, to warto o ten pyłek zadbać nie tylko przez dokarmianie, ale u samego źródła, czyli w terenie wokół pasieki. Kilka groszy na nasiona potrafi zwrócić się zdrowszą pszczołą zimową.
Na szybko, z siewu, sprawdzają się rośliny jednoroczne. Facelia błękitna to klasyk, rośnie błyskawicznie, a przy późnym siewie kwitnie jeszcze późnym latem, dając i nektar, i pyłek dobrej jakości. Gorczyca i rzodkiew oleista z późnego siewu dorzucają pyłku wtedy, gdy w przyrodzie robi się pusto. Ogórecznik też chętnie pyli i długo kwitnie. Dynie i cukinie w ogrodzie nektarują i pylą obficie aż do pierwszych przymrozków, a ich duże obnóża to solidny zastrzyk białka, więc to nie do pogardzenia darmowy dodatek. Grykę odpuść w tej roli, bo choć kwitnie długo, jej pyłek jest ubogi i na budulec ciała tłuszczowego kiepsko się nadaje.
Z roślin trwałych i dziko rosnących, na których pszczoły ładują ciało tłuszczowe przed zimą, najważniejsze są nawłoć, wrzos, astry i marcinki oraz bluszcz pospolity, który kwitnie naprawdę późno i bywa ostatnim pyłkiem sezonu. Nawłoć i wrzos to jednocześnie te pożytki, których miód jest kłopotliwy na zimę, ale jako źródło pyłku dla pokolenia zimowego są bezcenne, i to jest ta druga, dobra ich strona. Wrzos ma zresztą pyłek zaliczany do najbardziej odżywczych, więc pod pszczołę zimową jest wręcz wymarzony.
Warto też pomyśleć długofalowo o krzewach i drzewach, bo to one dają najbardziej wartościowy, bogaty w białko pyłek, tyle że w różnych porach sezonu. Bezpośrednio pod pszczołę zimową pracują te późne, czyli bluszcz i wrzos. Ale zdrowa, silna rodzina, która potem wyda dobre pokolenie zimowe, buduje się przez cały sezon, więc jeśli sadzisz na lata, postaw też na wczesne i letnie potęgi pyłkowe. Wierzba iwa i leszczyna dają tuż po zimie wczesny, białkowy pyłek zwany chlebem pszczelim, który rozkręca wiosenny rozwój. Drzewa owocowe, klon i lipa dorzucają obfitego, dobrego pyłku wiosną i latem. Z krzewów warto mieć malinę i jeżynę, głóg, tarninę oraz kruszynę, która kwitnie długo i stabilnie karmi przez pół sezonu. To inwestycja pokoleniowa: krzew czy drzewo posadzone raz pracuje na pyłek co roku, bez dosiewania.
I jedna rzecz, o której trzeba wiedzieć, żeby nie marnować miejsca i pieniędzy: nie każdy pyłek jest równy. Pyłek wierzby, drzew owocowych czy koniczyny jest bogaty w białko i naprawdę buduje ciało tłuszczowe, podczas gdy pyłek roślin iglastych to w gruncie rzeczy puste kalorie. Sadząc czy siejąc pod pszczołę, celuj w gatunki o wartościowym pyłku, a nie tylko w te, które ładnie kwitną. Ta sama zasada co przy gryce: liczy się jakość pyłku, nie sama obecność kwiatów.
Nie musisz obsiewać hektarów. Nawet kilka arów mieszanki kwietnej albo pas facelii na miedzy czy nieużytku dają wymierny efekt w skali jednej pasieki. Byliny i krzewy, jak wrzos czy bluszcz, sadzi się jesienią albo wczesną wiosną, rośliny jednoroczne wysiewa się na poplon. To inwestycja, która pracuje na ciało tłuszczowe Twoich pszczół co roku.
Suplementacja, gdy pyłku brak aż piszczy
Bywa jednak tak, że w miejscu zimowania jest bieda pyłkowa, że aż piszczy: monokultura w okolicy, sucha jesień, brak dziko rosnących pożytków. Wtedy obsiewanie nie zdąży pomóc w danym sezonie i trzeba pszczole podać białko z zewnątrz. To realne narzędzie, nie ostateczność, o ile zrobisz to z głową.
Najlepszy jest naturalny pyłek albo pierzga, podane z powrotem rodzinie, bo to pokarm najbliższy temu, co pszczoła zjadłaby sama. Jeśli masz nadwyżkę pyłku odłożoną z sezonu, to on wygrywa z każdym zamiennikiem. Problem w tym, że pyłku z obcych pasiek nie podaje się bez namysłu, bo może przenosić choroby, więc używaj pewnego, najlepiej własnego i mrożonego.
Gdy pyłku nie masz, wchodzą ciasta białkowe, czyli placki z zamiennikiem pyłku. To gotowe preparaty na bazie drożdży, izolatów białka sojowego i podobnych źródeł, albo mieszanki domowe, formowane w placek i kładzione wprost nad gniazdem, tuż nad kłębem, tak samo jak ciasto cukrowe. Rodzina zjada je i przerabia na budulec dla młodych pszczół.
Dwie zasady, które decydują o tym, czy to pomoże, czy zaszkodzi. Po pierwsze, moment. Placek białkowy pod pszczołę zimową podajesz późnym latem i wczesną jesienią, w oknie, w którym powstaje ciało tłuszczowe pokolenia zimowego, a nie w środku zimy. Podany za wcześnie albo w niewłaściwym czasie rozkręci czerwienie i osiągniesz efekt odwrotny do zamierzonego, bo młode pszczoły zamiast oszczędzać ciało tłuszczowe, wypalą je na karmienie. Po drugie, jakość. Dobry zamiennik musi mieć odpowiedni profil aminokwasowy, bo pszczoła nakarmiona byle czym zbuduje słabe ciało tłuszczowe. Zamienniki są wygodne, ale żaden nie dorównuje w pełni prawdziwemu pyłkowi, więc traktuj je jako ratunek na chudy rok, a nie jako stały zamiennik natury.
Ciekawostki i kontrowersje
Pszczoła zimowa to po prostu karmicielka, której zabrakło larw. Tak brzmi jedna z ciekawszych teorii: pszczoła zimowa nie jest osobnym typem, tylko młodą karmicielką, która nie zużyła swojego ciała tłuszczowego, bo jesienią nie miała kogo karmić. Nie oddała witelogeniny larwom, więc została z pełnym zapasem i przeszła w formę długowieczną. Nowsze badania dokładają do tego pyłek, długość dnia i strukturę wiekową rodziny, więc sama ilość czerwiu nie tłumaczy wszystkiego. Ale kierunek jest prosty: im mniej larw pszczoła wykarmi, tym dłużej żyje.
Witelogenina to eliksir młodości owada. Amdam wykazała, że witelogenina działa jak przeciwutleniacz, wymiatając wolne rodniki i spowalniając starzenie. To rzadki przypadek, gdy jedno białko odpowiada za coś, co u ludzi ścigamy suplementami: realne opóźnienie procesów starzenia. Stąd na wpół żartobliwa nazwa fontanna młodości pszczoły. Ma to zresztą przełożenie na matkę, która żyje latami właśnie dzięki gigantycznemu poziomowi witelogeniny.
Mleczko pszczele to płynne ciało tłuszczowe. Kiedy jesz mleczko pszczele albo słyszysz o jego prozdrowotnych właściwościach, w istocie mówisz o wydzielinie, którą pszczoła karmicielka produkuje ze swojego ciała tłuszczowego i witelogeniny. To dlatego produkcja mleczka tak wyczerpuje karmicielki: oddają larwom dosłownie kawałek własnego zapasu życia.
Karmienie larw skraca życie, i to mocno. Wbrew intuicji to nie lot i praca w polu są pierwszym zabójcą pszczoły, tylko wcześniejsza harówka przy czerwiu. Pszczoła, która dużo karmiła, wchodzi w dalsze życie już wypalona. To odwraca potoczne myślenie, że pszczoła najpierw spokojnie pracuje w ulu, a zużywa się dopiero w polu. Zużywanie zaczyna się już przy larwach.
Najczęstsze błędy
Mylenie cukru z budulcem ciała. Cukier daje energię, ale nie zbuduje ciała tłuszczowego. Buduje je wyłącznie białko z pyłku. Rodzina z cukrem pod korek, ale bez pyłku, nie wyda dobrej pszczoły zimowej.
Ignorowanie biedy pyłkowej późnym latem. To okres, w którym powstaje ciało tłuszczowe pszczoły zimowej. Brak pyłku w tym czasie to wychudzone, krótkowieczne pokolenie zimowe, choćby zapasu cukru było w bród.
Wymuszanie późnego czerwiu. Rodzina zmuszona do karmienia dużej ilości larw późnym latem wypala ciało tłuszczowe młodych pszczół na mleczko. Naturalne wygaszanie czerwiu i zalanie gniazda zapasem sprzyjają dobrej pszczole zimowej.
Traktowanie ciała tłuszczowego jako zwykłego tłuszczu. To nie magazyn sadła, tylko narząd metaboliczny i odpornościowy, siedziba witelogeniny. Jego kondycja decyduje o długowieczności i odporności rodziny.
Źródła i dalsza lektura
Amdam G. V., Omholt S. W. (2002). The regulatory anatomy of honeybee lifespan. Journal of Theoretical Biology. Podstawa teorii witelogeniny i długowieczności pszczoły zimowej.
Seehuus S. C., Norberg K., Gimsa U., Krekling T., Amdam G. V. (2006). Reproductive protein protects functionally sterile honey bee workers from oxidative stress. PNAS 103: 962-967. O antyoksydacyjnej roli witelogeniny.
Corby-Harris V. i wsp. Prace nad fizjologią pszczoły zimowej i wpływem pyłku oraz karmienia czerwiu na jej powstawanie.
Keller I., Fluri P., Imdorf A. (2005). Pollen nutrition and colony development in honey bees. Bee World 86. O roli pyłku w rozwoju ciała tłuszczowego.
Randy Oliver, cykl Fat Bees, scientificbeekeeping.com. Przystępne omówienie ciała tłuszczowego i witelogeniny z perspektywy praktyka.
Sulborska A., Uniwersytet Przyrodniczy w Lublinie, oraz materiały portalu Pasieka24 o roślinach pyłkodajnych i wypełnianiu luk pożytkowych późnym latem i jesienią. Podstawa listy roślin i zaleceń dla polskich warunków.
Opracowania o wartości odżywczej pyłku i zamiennikach białkowych w dokarmianiu pszczół. Tło sekcji o suplementacji.
Komentarze (0)
Brak komentarzy - bądź pierwszy!